Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Chiny: Władze wykorzystują nawet smartfony by inwigilować społeczności religijne

JS 17:50 26 lipca 2020
Nowe technologie sprawiły, że represje religijne są o wiele bardziej skutecznepixabay
- Chiński rząd wykorzystuje technologię cyfrową - częściowo stworzoną przez amerykańskie firmy - do inwigilowania i represjonowania grup religijnych bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - twierdzi ekspert ds. polityki zagranicznej amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej Chris Meserole.

Prześladowania religijne zawsze były częścią polityki komunistycznych Chin, nowe technologie sprawiły jednak, że „te represje są o wiele bardziej skuteczne” - zeznał Meserole, który pracuje z Brookings Institution i wykłada na Uniwersytecie Georgetown.

Podczas przesłuchania w amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej Meserole wyjaśnił, że dawniej rząd był w stanie jedynie „tłumić publiczne formy religijnych, praktyk, tożsamości i przekonań, zwłaszcza na obszarach miejskich”. Natomiast religia praktykowana prywatnie w domu była stosunkowo bezpieczna.

- Technologie cyfrowe to zmieniły - argumentował Meserole. „Wraz z mnożeniem się procesorów, czujników i kamer, zakres życia religijnego, które KPCh [Komunistyczna Partia Chin] może nadzorować] dramatycznie się rozszerzył”.

- Nadzór wideo i audio publicznych meczetów, kościołów i świątyń eksplodował - stwierdził podczas przesłuchania. „Zamiast po prostu zamknąć szkołę religijną lub dom modlitwy, władze mogą monitorować wszelką działalność i osoby w tych placówkach oraz sankcjonować niepożądane zachowania lub osoby”.

I tak, powiedział Meserole, rząd niedawno zamknął kościół w Pekinie za odmowę zainstalowania sprzętu monitorującego w budynku.

Technologie cyfrowe pomagają również rządowi w atakowaniu „podziemnych” organizacji i społeczności religijnych - kontynuował. „Od kanałów wideo po śledzenie GPS, władze mają większe możliwości wykrywania grup religijnych, które spotykają się i działają potajemnie”.

- Na przykład w Xinjiangu dane o lokalizacji ze smartfonów, dane o lokalizacji pojazdów, dzienniki punktów kontrolnych, technologia rozpoznawania twarzy i nagrania wideo z autobusów, ulic i dronów mogą służyć do identyfikacji, kiedy osoby w tej samej społeczności religijnej spotykają się potajemnie, nawet w czasie rzeczywistym – twierdzi amerykański naukowiec.

Ekspert ds. Polityki zagranicznej wyjaśnił, że „sieciowe kanały wideo umożliwiły obserwowanie praktyk religijnych w znacznie szerszym zakresie kontekstów”, w przeciwieństwie do osobistego wysyłania urzędników państwowych na nabożeństwa, co miało miejsce wcześniej.

- Na przykład projekt Sharp Eyes umożliwia upoważnionym osobom oglądanie kanałów nie tylko z publicznych kamer bezpieczeństwa, ale także ze smartfonów i telewizorów smart, w tym znajdujących się w prywatnych rezydencjach i domach - twierdzi Meserole.

- Ponieważ niedawne chińskie prawo antyterrorystyczne i przepisy o „demontażu ekstremizmu” w Xinjiangu odnoszą się jedynie do zachowań religijnych, które mogą prowadzić do terroryzmu i ekstremizmu, takie systemy umożliwiałyby władzom zatrzymywanie osób za prywatne przestrzeganie zwyczajowych praktyk religijnych - dodał.

W ostatnim punkcie swojego zeznania przed amerykańską Komisją ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF) Meserole zauważył, że „technologie cyfrowe ułatwiły również monitorowanie przekonań religijnych, które dana osoba wyraża i z którymi się identyfikuje”.

- W szczególności smartfon zrewolucjonizował nadzór państwa nad przekonaniami religijnymi - twierdzi Meserole. - Chińskie władze są nie tylko w stanie monitorować wiadomości w WeChat i innych aplikacjach, ale mogą również wymagać od osób fizycznych zainstalowania oprogramowania rejestrującego, które śledzi wszystkie pliki wideo, audio i teksty przechowywane w telefonie lub dostępne online – przekonuje ekspert.

Dodał, że chiński rząd nie poprzestaje na inwigilacji swojej ludności, ale zamiast tego łączy te środki „z długotrwałymi formami masowych represji”.

Tony Perkins, szef pro-rodzinnej organizacji lobbystycznej Family Research Council i jeden z dziewięciu komisarzy USCIRF, podkreślił, że „kluczowe elementy technologiczne napędzające chiński stan nadzoru pochodzą od amerykańskich firm i badaczy, podczas gdy niektóre firmy aktywnie współpracowały z chińskimi władzami, aby taki nadzór był możliwy”.

Perkins wymienił nawet nazwy niektórych amerykańskich firm. - Wiemy, że chiński przemysł monitoringu zależy od importu zaawansowanych procesorów i czujników od firm amerykańskich, w tym Intel i Nvidia - stwierdził.

USCIRF została utworzona w 1998 roku jako niezależna, ponadpartyjna komisja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych, monitorująca „powszechne prawo do wolności religii lub przekonań za granicą”. Organizacja corocznie publikuje raport o stanie wolności religijnej na świecie.

Źródło: lifesitenews.com

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze