Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Zmowa milczenia wokół Zatoki Sztuki

RO 23:08 7 lipca 2020
Portal TV Republika
Redaktor Dorota Kania w programie ,,Koniec systemu’’ poruszyła kwestię molestowania nieletnich dziewczynek w jednym z sopockich klubów. Jej gościem był profesor Arkadiusz Nalaskowski – polski pedagog.

Do klubu przychodzili artyści, ludzie nauki, nauczyciele, politycy. To właśnie osoby z tych środowisk znalazły się w raportach policyjnych dotyczących przestępstw pedofilii. W ostatnim czasie sprawa wróciła w związku z filmem Sylwestra Latkowskiego ,,Nic się nie stało’’ o pedofilii wśród elit. Pedofilia w kręgu tych osób to temat tabu. Afery pedofilskie wśród osób publicznych są pomijane milczeniem lub szybko wyciszane. Teraz ma się to zmienić za sprawą komisji ds. pedofilii.

Klub Zatoka Sztuki był obszarem działalności Krystiana W. pseudonim ,,Krystek’’. Według nieoficjalnych informacji nagrywał telefonem komórkowym intymne zbliżenia z dziewczynami, a nagrań używał do szantażu. Jedną z nieletnich dziewczynek, którą chciał zwerbować Krystian W. była 14-letnia Anaid, która w marcu 2015 roku popełniła samobójstwo rzucając się pod pociąg. Zanim targnęła się na swoje życie, powiedziała koleżance, że zgwałcił ją Krsytek.

 - Każde środowisko ma swoje tematu tabu. Myślę, że wiele osób mogło wiedzieć co się tam dzieje, jednak nie reagowali, nie chciał się nikt wtrącać. – tłumaczy Nalaskowski.

Nalaskowski stwierdza, że małoletnie dziewczynki nie powinny mieć prawa wstępu do nocnego klubu.

- Jakim prawem małoletnia dziewczyna wchodzi do klubu? Gdzie są rodzice tych dzieci? – mówi profesor.

Arkadiusz Nalaskowski zastanawia się czy doszłoby do podobnych incydentów, gdyby rodzice zakazali dzieciom wychodzenia w nocy do klubów. Zauważa również, że te dziewczynki były ,,szczególnie ubrane’’.

Dziewczynki były kuszone błyskotkami i propozycjami pracy. Problemem było przymykanie oczu przez obsługę klubu, inne osoby w klubie oraz dewaluacja rodzicielstwa.

Nalaskowski wspomina wypowiedź koszykarza- Marcina Gortata, który tam poszedł, zobaczył co się tam dzieje i natychmiast wyszedł.

- Tam było bardzo dużo dorosłych ludzi, którzy widzieli co się tam dzieje i nie reagowali. Gortat wyszedł, pozostali nie wyszli.- mówi profesor.

Człowiek, który deprawował te dziewczynki został aresztowany, jest wszczęte kolejne śledztwo. Matka tej dziewczynki napisała do Rzecznika Praw Dziecka, jednak nie zostały poczynione żadne czynności z jego strony.


Źródło: Portal TV Republika

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze