Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

W rozmowach o Ukrainie brak znacznych postępów

ma 8:17 18 sierpnia 2014
Frank-Walter Steinmeier, szef niemieckiego MSZFlickr/SPD in Niedersachsen/CC BY 2.0
Szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier po zakończeniu wczorajszego spotkania z ministrami spraw zagranicznych Francji, Rosji i Ukrainy, powiedział że strony osiągnęły postęp. Brak jednak konkretnych ustaleń.

– Naszym celem jest to, aby zamilkła broń i by nie było dalszych ofiar – podkreślił.

– To była trudna rozmowa, mam jednak nadzieję, w poszczególnych punktach osiągnęliśmy postęp – zaznaczył szef niemieckiej dyplomacji. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania zdadzą po powrocie relację szefom swoich rządów, a następnie ustalą, najprawdopodobniej jutro, w jakiej formie będą kontynuowali dialog.

Spotkanie w berlińskiej rezydencji niemieckiego MSZ było kolejną próbą znalezienia rozwiązania trwającego od końca zeszłego roku konfliktu na Ukrainie.

Poprzednio Steinmeier spotkał się z Laurentem Fabiusem, Siergiejem Ławrowem i Pawło Klimkinem w stolicy Niemiec 2 lipca. Przyjęta wówczas wspólna deklaracja, przewidująca rychłe zwołanie grupy kontaktowej w celu wypracowania porozumienia o rozejmie nie została zrealizowana.

– Dziś wieczorem na pierwszym planie nie jest konwój humanitarny (...), lecz dyskusja z partnerami o tym, czy istnieje realne i odporne na wstrząsy rozwiązanie, prowadzące do rozejmu, co pozwoliłoby nam mieć nadzieję, że położenie kresu przemocy jest możliwe – powiedział Steinmeier przed spotkaniem.

Dodał, że jedną z ważnych kwestii będzie sprawa zabezpieczenia granicy rosyjsko-ukraińskiej, co pozwoliłoby powstrzymać dostawy broni i ludzi na Ukrainę. – Potrzebne jest trwałe rozwiązanie, będziemy starali się uzgodnić kroki prowadzące do tego celu – mówił szef niemieckiej dyplomacji.

– Nie ma żadnych gwarancji, że rozmowy zakończą się sukcesem" - zastrzegł polityk SPD. Jednak ze względu na aktualną sytuację byłoby - jego zdaniem – „nieodpowiedzialne" niewykorzystanie gotowości do rozmów sygnalizowanej przez wszystkie strony.

– Zaprosiliśmy (do Berlina – red.) dlatego, że walki toczą się nadal i musimy rozmawiać o zakończeniu przemocy – podkreślił.

Steimmeier ocenił, że sytuacja na Ukrainie jest nadal trudna, a najnowsze wiadomości pokazują, że napięcia nie ustają. – Nadal umierają ludzie i nadal nie ma rozejmu – zaznaczył.

Ostrzegł, że dzisiejsze doniesienia dowodzą, iż "może być jeszcze gorzej" i może dojść do bezpośredniej konfrontacji między Ukrainą a wojskami rosyjskimi. – Należy zapobiec temu za wszelką cenę – podkreślił.

Dramatem nazwał Steinmeier fakt, że wszystkie dotychczasowe ustalenia, zarówno z Genewy jak i z Berlina na początku lipca, nie zostały zrealizowane.

MSZ Ukrainy: Nie przekroczyliśmy czerwonej linii

We wszystkich głównych kwestiach niedzielnych rozmów w Berlinie na temat kryzysu ukraińskiego osiągnięto "pewien postęp" - poinformowało w komunikacie MSZ Rosji.

Według rosyjskiego resortu spraw zagranicznych ministrowie ustalili, że będą kontynuować dialog w tym samym formacie, aby można było "przedstawić konkretne propozycje do rozpatrzenia przez przywódców" czterech państw.

Ze swej strony szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin ocenił rozmowy jako bardzo trudne i zapewnił, że Ukraina nie przekroczyła w nich swojej czerwonej linii.

Rosyjski konwój na granicy z Ukrainą

Jednocześnie część rosyjskiego konwoju z pomocą humanitarną przybyła wczoraj nad granicę z Ukrainą, o czym poinformował szef państwowej służby podatkowej Ukrainy Anatolij Makarenko.

W sobotę szef regionalnej delegacji Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Federacji Rosyjskiej, na Ukrainie, Białorusi i w Mołdawii Pascal Cuttat podał, że Moskwa i Kijów osiągnęły porozumienie w sprawie szczegółów przejazdu przez ukraińskie terytorium rosyjskiego konwoju. Nie ma na razie informacji o tym, kiedy 16 pierwszych ciężarówek, które dotarły na granicę, zostanie odprawionych i ruszy na Ukrainę.

Nowy premier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Aleksandr Zacharczenko ogłosił w weekend, że otrzymał posiłki z Rosji, w tym 1200 bojowników, 30 czołgów i 120 transporterów opancerzonych. Zacharczenko dodał, że bojownicy ci przez cztery miesiące przechodzili przeszkolenie w Rosji.

Moskwa zaprzecza wszystkiemu, tak jak starała się zdementować w piątek informacje o wtargnięciu na terytorium Ukrainy kolumny transporterów opancerzonych.

Siły ukraińskie przejęły wczoraj posterunek milicji w Ługańsku. Terroryści opanowali go w kwietniu.

Źródło: pap

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze