Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: Kresy

- Są stowarzyszenia, od lat wykonujące taką pracę, że dzięki nim, pamięta się o ludziach, którzy mieszkali na terenach dziś będących poza granicami naszego kraju, gdzie zostali ich potomkowie. Wspomaganie ich i pamięć o nich jest rzeczą najważniejszą - powiedział w Polskim Radiu 24 Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości.>
Zapraszamy na rozmowę ze Sławomirem Koprem, znanym pisarzem i historykiem. Autorem wielu książek o II Rzeczypospolitej, PRL czy czasach Piastów oraz Jagiellonów. Rozmowę poprowadził redaktor Dawid Włodkowski. Dyskusja dotyczyła jego pomysłów na książki, rad dla młodych pisarzy, porównań między PRL, a II Rzeczypospolitą oraz tego ile w polskiej kulturze Europy, a ile Kresów. Pełna ciekawych wątków i anegdot.>
W wyniku zmiany granic, wielu naszych Rodaków zostało poza granicami RP, jednak kolejne pokolenia dalej kultywują polską tradycję i historię. Wychowują dzieci w duchu naszych wartości. Krzewią ducha patriotyzmu, szacunku, honoru i dumy z naszych korzeni. Życie Polaków na tych ziemiach nie należy do najłatwiejszych. Wileńszczyzna, Białoruś, Ukraina - to tam trafiają paczki dla naszych Rodaków.>
Autor książki "Ostatnie lata polskich Kresów", Sławomir Koper był dziś gościem red. Marcina Bąka w programie "Wolne Głosy" na antenie TV Republika.>
Kresowe "chabory" kojarzyły mi się ze słowem "chabari", które, zarówno w języku białoruskim jak i ukraińskim oznacza łapówki. Dawanie chaborów - drobnych łapówek było i jest na Kresach starym zwyczajem i zjawiskiem powszechnym. Choć mało kto robi tu wielkie przekręty (przynajmniej w porównaniu z resztą kraju) to ludzie, zwłaszcza starsi, uważają, że jak "nie posmarują" to urzędnik, funkcjonariusz czy inny państwowy pracownik nie załatwi dobrze sprawy.>
Do niedawna, główną zaletą reżimu Łukaszenki było to, że nie grał on kartą mniejszości narodowych. Można powiedzieć, że nie robił tego wcale. Nie ingerował w sprawy mniejszości białoruskiej w Polsce. Polaków na Białorusi traktował przez lata dobrze, wbrew temu co wielu mu zarzuca. Oburzenie wywołał niegdyś, gdy na pytanie Sikorskiego o prawa mniejszości polskiej na Białorusi, powiedział mu "stop" i stwierdził, że dla niego nie istnieje żadna "polska mniejszość" tylko "nasi Polacy". Chodziło mu zapewne o to, że to białoruscy obywatele, traktowani na równych prawach, choć trochę to zabrzmiało, jakby mówił o swoich wielkoksiążęcych poddanych. >
Ruch Narodowy robi się coraz popularniejszy na Podlasiu, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Można byłoby się cieszyć, że patriotyzm się szerzy wśród tutejszej młodzieży, ale trochę mnie martwi to, w jakim kierunku jest prowadzona patriotycznie nastawiona młodzież. Kiedyś mówiłem o tym, że endecy odrzucili Polskę Jagiellońską i uważali, że Polacy mają być tacy sami jak narody zachodnie, a więc siłą rzeczy trochę gorsi ...>
Święta Góra Grabarka, zwana prawosławną Częstochową czy polską górą Atos, jest dla mnie najważniejszym kresowym sanktuarium. Na odpust w dniu prawosławnego święta Przemienienia Pańskiego, zwanego popularnie świętem Spasa, ściągają pielgrzymki z całej Polski i z zagranicy. Oczywiście są to głównie prawosławni ale też wielu katolików, zarówno obrządku wschodniego jak i zachodniego, co roku przyjeżdża w to miejsce. >
W setną rocznicę Bitwy Warszawskiej i Wojny Polsko-bolszewickiej, warto przypomnieć historię interesującej załogi, która uczestniczyła w tej wojnie, głównie na Podlasiu i Polesiu a po wojnie osiedliła się i pracowała w okolicach Puszczy Białowieskiej. W 1921 Zarząd Okręgowy Lasów Państwowych zatrudnił przy wyrębie drzew w puszczy i w zakładach przemysłu drzewnego, 2200 żołnierzy armii gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza. >
W zeszłym roku nasze wewnętrzne Kresy poniosły wielką stratę. Umarł Wańka Bomko (w dowodzie i akcie zgonu - Jan Pytel). Wielu powie, że umarł jakiś wiejski pijaczyna jakich wielu, ale dla mnie była to wybitna postać i barwna osobowość. Moje zdanie podziela spora grupa internetowych fanów, których Wańka zdobył, dzięki filmikom z nim, które umieszczałem na YouTube. >
Kto czytał "Konopielkę" Edwarda Redlińskiego lub oglądał jejekranizację, zapewne pamięta legendę o złotym koniu, zakopanym w ziemi, którą mieszkańcy Podlaskiej wioski Taplary przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie. Legenda upadła, gdyż główny bohater powieści, przekopał miejsce, w którym miał znajdować się skarb i pokazał, że nic tam nie ma. Miał to być symboliczny koniec świata legend i opowieści.>
Barysz na Podlasiu to poczęstunek z wódką w roli głównej, po zawarciu umowy kupna-sprzedaży. Na Chełmszczyźnie nazywa się to mohorycz. Mohorycz to zrutenizowane przez kresowych Rusinów arabskie słowo "maharidż". Barysz, analogicznie pochodzi od tureckiego "barisz". W dawnych czasach, nie tylko na Kresach, były to formalnoprawne znaki zawarcia umowy kupna-sprzedaźy, gdyż same zgodne oświadczenia woli kupującego i sprzedającego, nie wystarczały. Wymagany był barysz, mohorycz czy, na. zachodzie Polski litkup. Dopiero po spożyciu baryszu czy mohoryczy, umowa była uznana za zawartą.>
Prababcia opowiadała mi, że kiedyś przybył do ich chałupy taki wędrowny dziad i został ugoszczony i nakarmiony czym chata bogata. Kiedy nazajutrz wyszedł, zaczęli w domu dyskutować na temat jego oczu, że jakby je widzieli już kiedyś, chyba na jakimś bohomazie. W pewnej chwili ktoś zakrzyknął "toż to był Pan Jezus we własnej Osobie!". Potem długo ubolewali nad tym, że może za słabo Go ugościli, nie poprosili, by został na dłużej. – pisze Klaudiusz Wesołek w swoim kresowym felietonie.>
Pierogi ruskie znane są głównie na terenie naszych dawnych Kresów, ale robią się popularne także w innych częściach Ukrainy. Myślę, że pierogi ruskie, arcydzieło kuchni kresowej, kiedyś podbiją cały świat. - pisze w kolejnym felietonie dla portalu TV Republika publicysta Klaudiusz Wesołek. >
Kiedy zamieszkałem na pograniczu Podlasia i Polesia, zadziwiło mnie to, że język chachłacki (zwany też tutejszym, swoim, prawosławnym lub zachodniopoleskim) jest tu ciągle żywy a dla niektórych jest wręcz językiem ojczystym. – pisze Klaudiusz Wesołek w kolejnym felietonie dla portalu telewizjarepublika.pl>
Kresy jakimś cudem zachowały się na Podlasiu, choć nikt ich tu nie konserwował, nie chronił. Tak przypadkiem zachowały się mieszane gwary, ludzie żyjący obok siebie według różnych wyznań, obrządków i kalendarzy. Tu świat prawosławny styka się z katolickim. >
2 maja obchodzony jest Dzień Polonii i Polaków za Granicą. To dobra okazja do tego, by pamiętać o tych Rodakach, którzy w czasie pandemii koronawirusa potrzebują naszej szczególnej pomocy. >
W obliczu epidemii uaktywniły się dwie skrajne postawy ludzi. Z jednej strony osoby, które pomagają bezinteresownie innym, a z drugiej strony oszuści, którzy chcą zarobić na ludzkim nieszczęściu. Właśnie o tym w dzisiejszym odcinku programu „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika redaktor Dorota Kania rozmawiała z Iloną Gosiewską, prezesem Stowarzyszenia Odra-Niemen oraz Mariuszem Ciarką, rzecznikiem prasowym Komendanta Głównego Policji. >
W ramach akcji stowarzyszenia Paczka dla Bohatera, przygotowano świąteczne podarunki dla 2150 polskich weteranów, m.in. mieszkających na Kresach. Okazało się, że dary nie dotrą do byłych żołnierzy, ponieważ nie pozwolili na to ukraińscy celnicy. – Przetrzymali nas na granicy siedem godzin, po czym nakazali zgłosić paczki do oclenia – mówił jeden z wolontariuszy. >
– Na Kresach wolność trzeba było sobie wywalczyć. Cmentarz Orląt Lwowskich to symbol niezwykłego męstwa, odwagi… To byli młodzi chłopcy i dziewczęta… – mówił Zbigniew Gryglas (Porozumienie), który był gościem Ilony Januszewskiej w Telewizji Republika.>
Najnowsze