Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: Kresy wewnętrzne

Czasem spotykam się z krytyką, dotyczącą nazwy "Kresy" w odniesieniu do Podlasia. Głównym argumentem jest to, że Kresy z Dzikimi Polami się kojarzą i jest to, według niektórych, deprecjonowanie Podlasia. >
Ludowa medycyna na Podlasiu kojarzy się przede wszystkim z szeptuchami, zwanymi też szeptunkami lub "babkami", chociaż zdarzają się, chociaż rzadko, mężczyźni w roli szeptunów. Większość współczesnych szeptuch uprawia bardziej magię i czary niż stare praktyki medycyny ludowej. Nazwa "szeptuchy" jest typową tylko dla Podlasia i pochodzi od modlitw, szeptanych nad chorymi. Ten szept sprzyja otwarciu się chorego na uzdrawiające działanie modlitwy, wprowadza pewną magiczną atmosferę, choć magia to chyba jeszcze nie jest.>
Pisząc o naszych wewnętrznych Kresach nie można pominąć Puszczy Białowieskiej. Puszcza była tu czynnikiem naturalnym, wpływającym na życie mieszkających w jej regionie ludzi, ale ludzie też przez wieki kształtowali puszczę, robiąc to jednak w sposób delikatny i umiarkowany, przez co, do tej pory, znaczna część Puszczy Białowieskiej jest uznawana za las naturalny. Puszcza jednak "dziewicą" nie jest, gdyż człowiek współżył z nią od wieków, choć czynił to dyskretnie i z szacunkiem. >
Święta Góra Grabarka, zwana prawosławną Częstochową czy polską górą Atos, jest dla mnie najważniejszym kresowym sanktuarium. Na odpust w dniu prawosławnego święta Przemienienia Pańskiego, zwanego popularnie świętem Spasa, ściągają pielgrzymki z całej Polski i z zagranicy. Oczywiście są to głównie prawosławni ale też wielu katolików, zarówno obrządku wschodniego jak i zachodniego, co roku przyjeżdża w to miejsce. >
Niektórzy próbują utożsamiać kresowość z lansowanym od długiego czasu w Europie multikulturalizmem. Multikulturalizm, zwany popularnie multi-kulti, to ideologia, zakładająca, że imigranci, przyjeżdżający z całego świata do bogatych krajów europejskich, nie muszą się asymilować, ale mają tworzyć społeczeństwo oparte na różnorodności kulturowej. Niektórzy uważają, że na naszych Kresach było tak samo. Było jednak zupełnie inaczej.>
W setną rocznicę Bitwy Warszawskiej i Wojny Polsko-bolszewickiej, warto przypomnieć historię interesującej załogi, która uczestniczyła w tej wojnie, głównie na Podlasiu i Polesiu a po wojnie osiedliła się i pracowała w okolicach Puszczy Białowieskiej. W 1921 Zarząd Okręgowy Lasów Państwowych zatrudnił przy wyrębie drzew w puszczy i w zakładach przemysłu drzewnego, 2200 żołnierzy armii gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza. >
2 sierpnia Kościół Prawosławny obchodzi święto proroka Eliasza, jak większość prawosławnych świąt dwa tygodnie po katolickim odpowiedniku tego święta. W Kościele Katolickim dzień proroka Eliasza obchodzony jest 20 lipca. Jednak u katolików jest to w zasadzie tylko wspomnienie liturgiczne, a dla prawosławnych to jedno z ważniejszych świąt. >
Piękno naszych wewnętrznych Kresów, to także uroda tutejszych kobiet. Dziewczyny są tutaj naprawdę piękne. Kiedyś wydawało mi się, że najpiękniejsze dziewczyny są w Siemiatyczach, bo wystarczy na chwilę zajechać do tego miasteczka i już na ulicach widać całą masę kresowych krasawic. Potem stwierdziłem, że w Czeremsze są jeszcze piękniejsze okazy, tylko w tygodniu pracują i uczą się w miastach, a podczas weekendów raczej imprezują w domach. Jednak, po dłuższej obserwacji można tu zauważyć wiele przedstawicielek cudownej kresowej urody. >
Kto czytał "Konopielkę" Edwarda Redlińskiego lub oglądał jejekranizację, zapewne pamięta legendę o złotym koniu, zakopanym w ziemi, którą mieszkańcy Podlaskiej wioski Taplary przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie. Legenda upadła, gdyż główny bohater powieści, przekopał miejsce, w którym miał znajdować się skarb i pokazał, że nic tam nie ma. Miał to być symboliczny koniec świata legend i opowieści.>
Barysz na Podlasiu to poczęstunek z wódką w roli głównej, po zawarciu umowy kupna-sprzedaży. Na Chełmszczyźnie nazywa się to mohorycz. Mohorycz to zrutenizowane przez kresowych Rusinów arabskie słowo "maharidż". Barysz, analogicznie pochodzi od tureckiego "barisz". W dawnych czasach, nie tylko na Kresach, były to formalnoprawne znaki zawarcia umowy kupna-sprzedaźy, gdyż same zgodne oświadczenia woli kupującego i sprzedającego, nie wystarczały. Wymagany był barysz, mohorycz czy, na. zachodzie Polski litkup. Dopiero po spożyciu baryszu czy mohoryczy, umowa była uznana za zawartą.>
Kiedy zamieszkałem na naszych wewnętrznych Kresach, w województwie podlaskim, bardzo podobało mi się to, że Boże Narodzenie jest tu dwa razy w roku a okres świąteczny, ten Bożonarodzeniowo-Noworoczny trwa tu prawie miesiąc. Bo jak się zacznie biesiadować w katolickie Boże Narodzenie, przez Nowy Rok, do Trzech Króli to przecież w Trzech Króli wypada prawosławna Wigilia i zaraz święta prawosławne prawie cięgiem aż do Wodochreszczenia, które kończy się 21 stycznia. Prawosławny Nowy Rok też przypada dwa tygodnie później niż katolicki, bo też jest liczony wedle starego kalendarza (juliańskiego). Przejście z jednego roku w kolejny trwa tu więc dwa tygodnie. Zamknięcie starego roku odbywa się tu powoli i spokojnie, jak wszystko w tym regionie.>
Najnowsze