Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: Klaudiusz Wesołek

Pewnego razu Lońka trafił do kryminału. Kiedy minął termin po którym miał prawo ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, skorzystał z tej możliwości. Przyszły jednak złe wieści. Do jego sprawy wyznaczony został sędzia penitencjarny, który niechętnie i rzadko udzielał warunkowego zwolnienia. W dodatku Lońka miał podczas odsiadki mnóstwo "kwitów" czyli kar dyscyplinarnych. Szanse były więc praktycznie zerowe.>
Małżeństwa mieszane były na Kresach na porządku dziennym chyba od zawsze. Wcześniej jednak przeważnie łączyło się to z wyznaniową konwersją jednego z przyszłych małżonków. Kiedyś trudniej było otrzymać zgodę obu Kościołów ale przede wszystkim nalegali na to rodzice młodych, uważając, że dwa wyznania w jednym domu powodują jego rozdwojenie. >
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych odkryłem stronę internetową Ośrodka Studiów Wschodnich. Była ona dla mnie wówczas najlepszym źródłem informacji na temat Ukrainy, Rosji i innych krajów dawnego ZSRR. Po kilku latach strona ta stała się dla mnie mniej użyteczna i poziom artykułów na niej zamieszczanych niejako się obniżył. Potem od znajomych dowiedziałem się, że ten spadek poziomu może być skutkiem odejścia twórcy i wieloletniego dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich, Marka Karpia.>
Pewnego razu moja Babcia wybrała się na rynek w gdańskim Wrzeszczu. Były to czasy, kiedy na rynkach dominowali handlarze zza wschodniej granicy. Babcia zatrzymała się przy jednym ze stoisk, patrząc na kawałek haftowanego płótna.>
Zapraszam Was na wycieczkę do Puszczy Białowieskiej. Tym razem zapraszam na raczej nietypową trasę. Nie wjedziemy od strony Hajnówki, Białowieży ani Narewki. Podróż zaczniemy od Czeremchy.>
Kiedyś skarżył mi się ktoś z "najezdnych" czyli z "nawołoczy" (czyli tych, którzy tak jak ja przybyli tu z innych ziem i osiedlili się) że musi długo czekać aż przyjedzie kombajn i wykosi mu zboże. Płacił właścicielowi kambajna dobrą cenę za usługę i to szybką żywa gotówką, ale ten musiał najpierw wykosić u rodziny, potem u znajomych, z którymi od dawna świadczą sobie wzajemną pomoc, a dopiero na końcu zabierał się za komercję.>
Udało mi się wywołać u wielu osób, zachwyt naszymi wewnętrznymi Kresami i jestem z tego bardzo zadowolony. Nie chcę jednak ukazywać przesadnie wyidealizowanego obrazu tych terenów. Chcę ukazać obraz prawdziwy, ze wszystkimi blaskami i cieniami. >
Kresowe "chabory" kojarzyły mi się ze słowem "chabari", które, zarówno w języku białoruskim jak i ukraińskim oznacza łapówki. Dawanie chaborów - drobnych łapówek było i jest na Kresach starym zwyczajem i zjawiskiem powszechnym. Choć mało kto robi tu wielkie przekręty (przynajmniej w porównaniu z resztą kraju) to ludzie, zwłaszcza starsi, uważają, że jak "nie posmarują" to urzędnik, funkcjonariusz czy inny państwowy pracownik nie załatwi dobrze sprawy.>
Czasem spotykam się z krytyką, dotyczącą nazwy "Kresy" w odniesieniu do Podlasia. Głównym argumentem jest to, że Kresy z Dzikimi Polami się kojarzą i jest to, według niektórych, deprecjonowanie Podlasia. >
Do niedawna, główną zaletą reżimu Łukaszenki było to, że nie grał on kartą mniejszości narodowych. Można powiedzieć, że nie robił tego wcale. Nie ingerował w sprawy mniejszości białoruskiej w Polsce. Polaków na Białorusi traktował przez lata dobrze, wbrew temu co wielu mu zarzuca. Oburzenie wywołał niegdyś, gdy na pytanie Sikorskiego o prawa mniejszości polskiej na Białorusi, powiedział mu "stop" i stwierdził, że dla niego nie istnieje żadna "polska mniejszość" tylko "nasi Polacy". Chodziło mu zapewne o to, że to białoruscy obywatele, traktowani na równych prawach, choć trochę to zabrzmiało, jakby mówił o swoich wielkoksiążęcych poddanych. >
Ruch Narodowy robi się coraz popularniejszy na Podlasiu, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Można byłoby się cieszyć, że patriotyzm się szerzy wśród tutejszej młodzieży, ale trochę mnie martwi to, w jakim kierunku jest prowadzona patriotycznie nastawiona młodzież. Kiedyś mówiłem o tym, że endecy odrzucili Polskę Jagiellońską i uważali, że Polacy mają być tacy sami jak narody zachodnie, a więc siłą rzeczy trochę gorsi ...>
Ludowa medycyna na Podlasiu kojarzy się przede wszystkim z szeptuchami, zwanymi też szeptunkami lub "babkami", chociaż zdarzają się, chociaż rzadko, mężczyźni w roli szeptunów. Większość współczesnych szeptuch uprawia bardziej magię i czary niż stare praktyki medycyny ludowej. Nazwa "szeptuchy" jest typową tylko dla Podlasia i pochodzi od modlitw, szeptanych nad chorymi. Ten szept sprzyja otwarciu się chorego na uzdrawiające działanie modlitwy, wprowadza pewną magiczną atmosferę, choć magia to chyba jeszcze nie jest.>
Pisząc o naszych wewnętrznych Kresach nie można pominąć Puszczy Białowieskiej. Puszcza była tu czynnikiem naturalnym, wpływającym na życie mieszkających w jej regionie ludzi, ale ludzie też przez wieki kształtowali puszczę, robiąc to jednak w sposób delikatny i umiarkowany, przez co, do tej pory, znaczna część Puszczy Białowieskiej jest uznawana za las naturalny. Puszcza jednak "dziewicą" nie jest, gdyż człowiek współżył z nią od wieków, choć czynił to dyskretnie i z szacunkiem. >
Święta Góra Grabarka, zwana prawosławną Częstochową czy polską górą Atos, jest dla mnie najważniejszym kresowym sanktuarium. Na odpust w dniu prawosławnego święta Przemienienia Pańskiego, zwanego popularnie świętem Spasa, ściągają pielgrzymki z całej Polski i z zagranicy. Oczywiście są to głównie prawosławni ale też wielu katolików, zarówno obrządku wschodniego jak i zachodniego, co roku przyjeżdża w to miejsce. >
Niektórzy próbują utożsamiać kresowość z lansowanym od długiego czasu w Europie multikulturalizmem. Multikulturalizm, zwany popularnie multi-kulti, to ideologia, zakładająca, że imigranci, przyjeżdżający z całego świata do bogatych krajów europejskich, nie muszą się asymilować, ale mają tworzyć społeczeństwo oparte na różnorodności kulturowej. Niektórzy uważają, że na naszych Kresach było tak samo. Było jednak zupełnie inaczej.>
W setną rocznicę Bitwy Warszawskiej i Wojny Polsko-bolszewickiej, warto przypomnieć historię interesującej załogi, która uczestniczyła w tej wojnie, głównie na Podlasiu i Polesiu a po wojnie osiedliła się i pracowała w okolicach Puszczy Białowieskiej. W 1921 Zarząd Okręgowy Lasów Państwowych zatrudnił przy wyrębie drzew w puszczy i w zakładach przemysłu drzewnego, 2200 żołnierzy armii gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza. >
2 sierpnia Kościół Prawosławny obchodzi święto proroka Eliasza, jak większość prawosławnych świąt dwa tygodnie po katolickim odpowiedniku tego święta. W Kościele Katolickim dzień proroka Eliasza obchodzony jest 20 lipca. Jednak u katolików jest to w zasadzie tylko wspomnienie liturgiczne, a dla prawosławnych to jedno z ważniejszych świąt. >
Piękno naszych wewnętrznych Kresów, to także uroda tutejszych kobiet. Dziewczyny są tutaj naprawdę piękne. Kiedyś wydawało mi się, że najpiękniejsze dziewczyny są w Siemiatyczach, bo wystarczy na chwilę zajechać do tego miasteczka i już na ulicach widać całą masę kresowych krasawic. Potem stwierdziłem, że w Czeremsze są jeszcze piękniejsze okazy, tylko w tygodniu pracują i uczą się w miastach, a podczas weekendów raczej imprezują w domach. Jednak, po dłuższej obserwacji można tu zauważyć wiele przedstawicielek cudownej kresowej urody. >
W zeszłym roku nasze wewnętrzne Kresy poniosły wielką stratę. Umarł Wańka Bomko (w dowodzie i akcie zgonu - Jan Pytel). Wielu powie, że umarł jakiś wiejski pijaczyna jakich wielu, ale dla mnie była to wybitna postać i barwna osobowość. Moje zdanie podziela spora grupa internetowych fanów, których Wańka zdobył, dzięki filmikom z nim, które umieszczałem na YouTube. >
Kto czytał "Konopielkę" Edwarda Redlińskiego lub oglądał jejekranizację, zapewne pamięta legendę o złotym koniu, zakopanym w ziemi, którą mieszkańcy Podlaskiej wioski Taplary przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie. Legenda upadła, gdyż główny bohater powieści, przekopał miejsce, w którym miał znajdować się skarb i pokazał, że nic tam nie ma. Miał to być symboliczny koniec świata legend i opowieści.>
Najnowsze