Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Pomoc dla żołnierza chorego na białaczkę. Zachęcamy do wsparcia zbiórki

JJ 9:13 24 listopada 2020
Sylwester Łuczka, 36-letni żołnierz chory na białaczkę. Żona i koledzy z jednostki proszą o pomocZrzut ekranu siepomaga.pl
– Dzień, w którym Sylwek usłyszał diagnozę jest dla mnie wciąż najgorszym z koszmarów. Te obrazy wciąż do mnie wracają... W tamtym momencie porzuciliśmy wszystko, na rzecz walki z nieprzewidywalnym wrogiem: białaczką – wspomina Beata Łuczka, żona 36-letniego żołnierza chorego na białaczkę. Zarówno najbliżsi Sylwestra Łuczki, jak i koledzy z jednostki zachęcają do wsparcia zbiórki na siepomaga.pl.

– Siedzę przy łóżku i ściskam go za rękę, może trochę za mocno... Ale to wszystko dlatego, że tak bardzo chciałabym go przy sobie zatrzymać – pisze Beata Łuczka. 

– Wszystko było na swoim miejscu, życie toczyło się własnym torem. Byliśmy szczęśliwi, snuliśmy plany, kolekcjonowaliśmy momenty. Wszystko do czasu… Do momentu, w którym usłyszałam, że to życie budowane latami musimy pozostawić za sobą. Że chwile szczęścia, radości i beztroski, pozostaną tylko mglistym wspomnieniem, jakbyśmy przeżyli je w innym wymiarze. Dzień, w którym Sylwek usłyszał diagnozę jest dla mnie wciąż najgorszym z koszmarów. Te obrazy wciąż do mnie wracają... W tamtym momencie porzuciliśmy wszystko, na rzecz walki z nieprzewidywalnym wrogiem: białaczką – czytamy na internetowej stronie zbiórki. Żona Sylwestra Łuczki podkreśla, że od ponad roku do utraty tchu walczy z ciężką chorobą męża. Walce towarzyszy ból „czasem niemalże niemożliwy do przeżycia”.

– Kiedy musisz stać obok ukochanej osoby i patrzysz na jej cierpienie, masz ochotę je odebrać i przyjąć na siebie. Bezradność wobec choroby, wobec bólu i dramatu rozgrywającego się każdego dnia jest jednym z najgorszych uczuć – podkreśla pani Beata. Jak czytamy na stronie zbiórki, pan Sylwester został zakwalifikowany do przeszczepu szpiku, jednak jest to „dopiero połowa drogi” - 36-latek po transplantacji będzie musiał przejść terapię wzmacniającą – nierefundowaną i „jak nietrudno się domyślić, potwornie drogą” - pisze żona, która wyznaje również, że żyje w ciągłym strachu przed utratą ukochanego małżonka.

– Zostaliśmy postawieni przed ogromnym wyzwaniem. Niestety, to nie gra, to życie, a walka toczy się o najwyższą stawkę – czytamy na stronie zbiórki.

 

Do wsparcia leczenia Sylwestra Łuczki zachęcają także koledzy z jednostki. Również i my zachęcamy do pomocy - liczy się każda kwota, choćby i niewielka.

Aby wesprzeć zbiórkę, wejdź na stronę: https://www.siepomaga.pl/sylwester-luczka

Źródło: siepomaga.pl

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze