Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Kraje, które opanowały pandemię, znowu z nią walczą

JS 15:55 28 lipca 2020
Rządy, które wcześniej chwalono za reakcję na pandemię, teraz wydają się znów walczyćpixabay
Koronawirus jest „z pewnością najpoważniejszym” stanem zagrożenia zdrowia publicznego, z jakim Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) kiedykolwiek miała do czynienia, powiedział w poniedziałek jej dyrektor generalny, Tedros Adhanom Ghebreyesus. Tymczasem kraje, które wcześniej wydawały się mieć pandemię pod kontrolą, odnotowały ponowny wzrost liczby zachorowań.

W całym regionie Azji i Pacyfiku, który był jednym z pierwszych dotkniętych wirusem i pierwszym, które go opanowały, nastąpił nowy, w niektórych przypadkach pozornie niewyjaśniony, wzrost liczby zakażeń. Rządy wcześniej chwalone za reakcję na pandemię, teraz na nowo podejmują walkę.

Wszystko to ma znaczenie dla tych, u których pierwsza fala wirusa nie została jeszcze w pełni opanowana, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych i Brazylii. Jest to szczególnie przerażające, ponieważ w niektórych częściach półkuli północnej pozostało tylko kilka tygodni lata, a wielu epidemiologów spodziewa się, że wirus ponownie uderzy w zimie.

We wtorek Chiny zgłosiły drugi dzień z rzędu najwyższą liczbę przypadków koronawirusa od początku marca, przy czym większość z 64 nowych przypadków krajowych przypadła na Xinjiang. Daleki zachodni region doświadczył nowej epidemii szczególnie w stolicy Urumczi 15 lipca, po prawie pięciu miesiącach bez nowych przypadków.

Na południu, w Hongkongu, również odnowiła się epidemia, z ponad tysiącem nowych przypadków w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Nowy wzrost nastąpił po tym, jak miasto wydawało się być prawie wolne od koronawirusa, łagodząc ograniczenia i rozpoczynając dyskusję na temat potencjalnego wznowienia turystyki z innymi częściami świata po pandemii.

Także Japonia odnotowuje jedne z najgorszych liczb od wczesnych faz pandemii, z około 5000 nowych przypadków w ciągu ostatniego tygodnia (dane według Johns Hopkins University). Najgorsze statystyki pod tym względem ma Tokio, gdzie odnotowano sześć kolejnych dni z ponad 200 nowymi przypadkami.

Również Australia doświadcza znacznego wzrostu liczby przypadków. W czerwcu liczba przypadków w kraju spadła do zaledwie kilku, ale liczba ta wzrosła pod koniec miesiąca i eksplodowała w lipcu, z najbardziej dotkniętym obszarem w południowym stanie Wiktoria, który w poniedziałek ogłosił kolejne 384 przypadki. W Wiktorii jest 4775 przypadków zarażenia, z których 414 to pracownicy służby zdrowia, co dodatkowo obciąża zdolność państwa do leczenia chorych.

Kolejne fale koronawirusa w Hongkongu, Australii, Chinach i innych krajach były zaskoczeniem dla urzędników. Ben Cowling, profesor ze szkoły zdrowia publicznego Uniwersytetu w Hongkongu, napisał w tym tygodniu, że „możemy nigdy nie wiedzieć”, jak zaczęła się ostatnia fala przypadków w mieście, ale dane wskazują, że infekcje są importowane z zagranicy.

Najbardziej ekstremalna akcja represyjna w regionie miała miejsce w Wietnamie, gdzie w poniedziałek rząd rozpoczął ewakuację około 80 000 turystów z miasta Da Nang po tym, jak trzech mieszkańców zaraziło się koronawirusem.

Wietnam został uznany za wiodący przykład powstrzymywania wirusa dzięki agresywnej strategii wczesnego sprawdzania pasażerów na lotniskach oraz rygorystycznej kwarantannie i programowi monitorowania. Kraj nie zgłosił żadnych zgonów z powodu Covid-19 i potwierdził tylko 431 przypadków zachorowań (według Johns Hopkins University).

Trudność w opanowywaniu nowej fali koronawirusa nawet w krajach Azji i Pacyfiku - regionie świata z prawdopodobnie najlepszą odpowiedzią na to zagrożenie - wskazują na potencjalnie nie do pokonania zadanie ponownego opanowania wirusa w innych częściach świata, przynajmniej do czasu, gdy szczepionka stanie się dostępna.

Nawet po nowych wzrostach liczby zachorowań w Australii, Hongkongu i Japonii kraje te nie zbliżyły się do sytuacji w Stanach Zjednoczonych czy Brazylii, które wciąż borykają się z pierwszą falą pandemii.

I chociaż lipcowe upały mogą sprawić, że zima na półkuli północnej będzie się wydawać bardzo odległa, to jednak nieuchronnie nadchodzi. Naukowcy twierdzą, że kraje muszą przygotować się na potencjalny wzrost przypadków, które mogą być poważniejsze niż początkowa epidemia, ponieważ zimna pogoda „popycha” ludzi w słabo wentylowane pomieszczenia.

Zdaniem większości ekspertów bardziej niż kiedykolwiek nadzieje na przezwyciężenie tego kryzysu związane są jedynie z opracowaniem skutecznej szczepionki.

Źródło: CNN

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze