Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Juncker: South Stream może powstać. Piłka jest po stronie Rosji

mg 16:08 4 grudnia 2014
Jean Claude-Juncker, szef Komisji Europejskiejflickr/euranet_plus/CC BY-SA 2.0
Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker odpierał zarzuty Rosji, że KE zablokowała budowę gazociągu South Stream. – South Stream może zostać zbudowany. Warunki są jasne od dawna – oświadczył po spotkaniu z premierem Bułgarii Bojko Borysowem.

– Piłka jest po stronie Rosji. My jesteśmy gotowi. Prace przygotowawcze trwają – powiedział Juncker, komentując poniedziałkowe oświadczenie prezydenta Rosji Władimira Putina o rezygnacji z budowy gazociągu South Stream. Putin wytknął Komisji Europejskiej "niekonstruktywne stanowisko" w tej sprawie.

Jednym z krajów UE zaangażowanych w projekt South Stream jest Bułgaria. Juncker zapewnił bułgarskiego premiera, że Komisja nadal chce pomóc w rozwiązaniu problemów prawnych dotyczących planowanego gazociągu. Zdaniem KE umowy podpisane przez Bułgarię i kilka innych krajów UE z rosyjskim Gazpromem były sprzeczne z trzecim pakietem energetycznym UE.

– Chcemy, by energia płynęła do Bułgarii i do całej Europy i nie zaakceptujemy żadnego szantażu w sprawach dotyczących energii. Bułgaria nie jest małym krajem i ma po swojej stronie całą UE – dodał szef Komisji. Zapowiedział, że budowa interkonektorów gazowych będzie jednym z kluczowych elementów zaproponowanego przez KE planu inwestycyjnego dla Unii o wartości 315 mld euro.

Borysow poinformował, że Bułgaria nadal nie otrzymała żadnej oficjalnej noty od Rosji o rezygnacji z budowy South Streamu i nadal chce, aby ten gazociąg powstał. – Nie przerwano prac przygotowawczych – powiedział. – Chcemy, żeby South Stream powstał zgodnie z prawem europejskim – dodał.

W poniedziałek w trakcie wizyty w Ankarze Putin powiedział, że w obecnych warunkach Rosja nie może realizować projektu South Stream, m.in. dlatego, że dotychczas nie uzyskała zezwolenia od Bułgarii na wejście z budową do strefy ekonomicznej tego kraju. Prezydent Rosji zapowiedział przekierowanie rosyjskich źródeł energii w inne regiony świata i możliwe przyspieszenie realizacji projektów dotyczących gazu skroplonego.

Mający liczyć 3600 km South Stream – wspólny projekt Gazpromu i włoskiej firmy ENI – miał zapewnić dostawy gazu z Rosji do Europy Środkowej i Południowej. Rura miała prowadzić z południa Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii, a następnie do Serbii, na Węgry, do Austrii i Słowenii. Jedna z odnóg miała dostarczać surowiec do Grecji i na południe Włoch. South Stream miał być drugą - po Gazociągu Północnym (Nord Stream) – magistralą gazową z Rosji omijającą Ukrainę.

Komisja Europejska zgłaszała poważne zastrzeżenia do projektu, gdyż w jej ocenie porozumienia międzyrządowe Bułgarii, Węgier, Grecji, Słowenii, Chorwacji i Austrii z Rosją są sprzeczne z tzw. trzecim pakietem energetycznym UE.

W grudniu 2013 roku KE zaleciła renegocjacje porozumień w sprawie South Streamu. W opinii KE umowy te dają nadmierne prawa Gazpromowi; chodzi m.in. o zarządzanie gazociągiem, wyłączny dostęp do niego czy ustalanie taryf przesyłowych.

Prezes rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller poinformował w poniedziałek, że zamiast gazociągu South Stream do Bułgarii przez Morze Czarne do Turcji, a następnie do granicy z Grecją, zostanie ułożona magistrala o takiej samej mocy przesyłowej, tj. 63 mld metrów sześciennych rocznie. Miller poinformował, że jego koncern podpisał z tureckim Botas list intencyjny w sprawie budowy nowego gazociągu przez Morze Czarne w stronę Turcji.

Źródło: pap, telewizjarepublika.pl

Wczytuję ocenę...


KONIEC SYSTEMU (ODC.157/1) - HOMOTERROR W NATARCIU
Wczytuję komentarze...
Najnowsze