Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Czarnecki: Łukaszenka być może nie upadnie od razu, ale to początek jego końca

JJ 13:33 23 sierpnia 2020
Ryszard Czarnecki i Artur Dziambor w "Politycznej kawie"TV Republika
W pierwszej i drugiej części programu „Polityczna kawa” na antenie Telewizji Republika gośćmi redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza byli: europoseł PiS Ryszard Czarnecki oraz poseł Konfederacji Artur Dziambor.

Na początku prowadzący rozmawiał z politykami o obecnej sytuacji na Białorusi, także w kontekście doświadczeń mieszkających tam Polaków i agresywnych wypowiedzi Łukaszenki na temat naszego kraju.  

 

– Dobrze się stało, że Unia raczyła zareagować. Nie byłoby jednak tej reakcji, gdyby nie twarda presja ze strony polskiego rządu. Rozumiem, że Białoruś dla Hiszpanii czy Portugalii to jest egzotyka, ale to państwo jest ewidentnie obszarem rywalizacji między Zachodem a Federacją Rosyjską - ocenił europoseł Czarnecki. 

– Rosja straciła Ukrainę, część Kaukazu Południowego, część Azji Centralnej i teraz może stracić Białoruś. Chciałem zresztą powiedzieć otwartym tekstem, że spora część białoruskiej opozycji jest prorosyjska i to nawet bardziej prorosyjska niż Łukaszenka. Nie cała opozycja, lecz niemała część białoruskiej opozycji chce dogadać się z Putinem, ale na jej warunkach i wcale jakoś nie chce westernizować swojego kraju - dodał polityk PiS. 

– My musimy dbać o polskie interesy, czyli o to, aby Polacy tam mieszkający mogli funkcjonować jako wspólnota, jako Polacy. Chcemy mieć tam wpływy, które wynikają z historii i geopolityki, także wpływy gospodarcze, bo Polska jest obok Niemiec i Włoch jednym z głównych inwestorów na Białorusi - wskazał.

 

Polska musi być aktywna w imieniu Unii Europejskiej na tym obszarze. To jest nasza racja stanu, w moim przekonaniu Polska musi w pewnym sensie angażować Unię, bo Wspólnota sama z siebie raczej tej kanikuły nie przerwie. Jest zresztą w UE ruch, który nazywa się PPR, czyli Partia Przyjaciół Rosji. To środowiska polityczne, samorządy, kraje, które nie chcą drażnić Moskwy, uważają, że Białoruś jest strefą wpływów rosyjskich na wieki wieków amen - podkreślił Czarnecki. 

– Oczywiście, trzeba takie poglądy zwalczać, Polska nie jest sama, tak samo myślą kraje skandynawskie i państwa bałtyckie. Trzeba z jednej strony dostrzegać grę rosyjską na Białorusi, tę samą, która była na Kaukazie Południowym i w Azji Środkowej, gdzie Rosja gra kartą opozycji, żeby zmusić dyktatora, aby jadł Putinowi z ręki. Z drugiej strony, trzeba dostrzegać też pewne ruchy wolnościowe na Białorusi - ocenił. 

– Internet działa i to jest w moim odczuciu pierwsze zwycięstwo na obszarze postsowieckim Internetu nad cenzurą. W moim przekonaniu wcale nie jest powiedziane, że Łukaszenka od razu upadnie, ale jego koniec się zaczął. To może jeszcze potrwać, nie dni, nie tygodnie, może miesiące, ale może nawet lata, jednak na pewno prezydent Białorusi znalazł się na równi pochyłej - dodał europoseł PiS. 

 

– Co będzie po Łukaszence? Nie jestem wielkim optymistą. Rosja nadal będzie walczyła, by Białoruś była jej strefą wpływów. Przestrzegałbym przed łatwym optymizmem, że jeżeli obecna białoruska opozycja stworzy rząd, od razu ogłosi kraj częścią zachodu - powiedział Ryszard Czarnecki. 

 – Przede wszystkim chciałbym podziękować panu europosłowi za wypowiedź na temat opozycji białoruskiej. Po raz pierwszy chyba widzę, że ktoś w debacie telewizyjnej odkłamał powszechne przekonanie, że Łukaszenka to ten od Putina, a ci z opozycji chcą Unii Europejskiej na Białorusi - stwierdził z kolei poseł Artur Dziambor. 

– Jeżeli chodzi o to, jaka jest nasza polska sytuacja w związku z Białorusią, to muszę powiedzieć, że przede wszystkim interesują mnie dobre stosunki dyplomatyczne Polski z władzami białoruskimi. Tak jak pan redaktor na początku zwrócił uwagę, że na Białorusi są Polacy, którzy mają problemy z represjami na terenie tego kraju. Polska dyplomacja powinna natomiast zrobić wszystko, aby Polacy mieszkający na Białorusi czuli się bezpiecznie, a przede wszystkim, żeby Polska jako państwo robiła dobre interesy z Białorusią, niezależnie od tego, kto będzie sprawował władzę - dodał. 

 

– Cała reszta, czyli reakcja UE na nieuczciwość wyborów, która chyba dla nas wszystkich jest oczywista, to zupełnie inna sprawa, która jednak w żaden sposób nie przekłada się na wewnętrzne układy na Białorusi czy wpływy Władimira Putina na Białoruś - wskazał polityk Konfederacji.

– Nasze bezpośrednie, sąsiednie stosunki są najważniejsze dla naszej polskiej racji stanu. I tu widzę nowe pole do popisu dla nowego ministra spraw zagranicznych - podkreślił Dziambor. 

 

Źródło: TV Republika

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze