Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: Wojciech Sumliński

Jarosław S. ps. "Masa", został zatrzymany w środę przez funkcjonariuszy łódzkiego Biura Spraw Wewnętrznych Policji – podaje portal tvp.info. Śledztwo dotyczy wyłudzeń kredytów bankowych, łapownictwa i powoływania się na wpływy. Co na to pan Sumliński, który w kwietniu na swoim koncie na YouTubie chwalił się niezwykłością imprezy poświęconej publikacji książki o „Masie” pod tytułem „To tylko mafia”? >
Dziś na Facebooku dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński poinformował o aresztowaniu Krzysztofa W., byłego oficera WSI, „fundament Fundacji Pro Civili”. „Aresztowanie Krzysztofa W. jest kolejnym krokiem ku temu, by zrozumieć, jak patologicznym bytem są związku najważniejszych osób w państwa z Pro Civili”. >
Prokuratura wreszcie cofnęła kasację i po tylu latach zachowuje się jak oskarżyciel publiczny w stosunku do skazanego Lichockiego, a nie jak jego obrońca - mówiła w sądzie obrończyni Wojciecha Sumlińskiego adwokat Konstancja Puławska. ZOBACZ!>
Prokuratura w całości wycofała kasację w sprawie prawomocnego wyroku dotyczącego płatnej protekcji przy weryfikacji oficera WSI. Oznacza to, że sprawa w przypadku Wojciecha Sumlińskiego jest całkowicie zamknięta a dziennikarz został prawomocnie uniewinniony – dowiedział się portal niezalezna.pl.>
- Wiele osób myślało naiwnie, że w 2015 r. wszystko się skończyło, że ludzie dawnych służb zniknęli. A oni są, te zagrabione miliardy gdzieś funkcjonują. Jeżeli jakiś sędzia wykonywał wyroki na zlecenie, bo ktoś miał haka, to się nigdy nie wyrwie z tego. Do końca życie ludzie będą ich niewolnikami, bo są na nich haki, a ich wyjawienie może skutkować tym, że pójdą do więzienia - powiedział w "Wolnych głosach wieczorem" Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy. >
Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński został poproszony o to, aby ustosunkować się do słów Witolda Gadowskiego o puczu, który ma być planowany przed oficerów byłych WSI spotykających się „pod skrzydłami Komorowskiego”. >
„To nie jest historia – lecz historia, która wciąż trwa” – te słowa powtarzane w zasadzie na każdym spotkaniu autorskim, na które zapraszacie mnie Państwo, a odnoszące się do wydarzeń z ostatnich kilkudziesięciu lat, w tym zwłaszcza do sprawy zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki, jakże zyskują na aktualności dziś, gdy na światło dzienne wychodzą kolejne fakty znane od dawna tylko nielicznym, do których wraz z prokuratorem Andrzejem Witkowskim mam wątpliwą „przyjemność” się zaliczać. Szkopuł w tym, że większość owych faktów wciąż jeszcze pozostaje ukryta przed opinią publiczną, obwarowana klauzulą tajemnicy i najwyższej tajności. I tak będzie, dopóty, dopóki prokurator Andrzej Witkowski nie dokończy swojego śledztwa – bo pewne sprawy muszą zostać ujawnione drogą procesową, nie inaczej … - pisze Wojciech Sumliński.>
- Z tej wiedzy dokładnie wynika, że Andrzej Lepper miał nagrania dotyczące gazowego przekrętu stulecia. W tej aferze główne role odegrali dwaj premierzy – Pawlak i Tusk. Nie oskarżam, bo nie mam na to twardych dowodów, ale Andrzej Lepper chciał dostać się do tych ludzi. Z wiedzy Budzyńskiego wynikało, że chciał postąpić inaczej niż przypadku Talibów w Klewkach czy Kiejkutach, nie ujawniać tego opinii publicznej, tylko użyć tej wiedzy jako elementu nacisku i szantażu. Wiedział dobrze, że jest to wiedza, która może go przywrócić do życia politycznego, ale może też zakopać go półtora metra pod ziemią - powiedział w programie "Republika po południu" Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy, autor książki "Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera".>
Wczoraj w Polskim Radiu24 Wojciech Sumliński powiedział, że w sprawie śmierci Andrzeja Leppera nadal jest wiele niewiadomych. – To był bardzo wyjątkowy zgon, jak na samobójstwo. Mówią o tym prokuratorzy, policjanci i funkcjonariusze służb specjalnych, z którymi rozmawiałem. Nigdy oni nie spotkali się z samobójstwem, w którym osoba odbierająca sobie życie na chwilę przed śmiercią wycierałaby odciski palców z krzesła czy pętli założonej na szyję". I dodał... >
Od nas i tylko od nas zależy – od naszej determinacji, konsekwencji i odwagi - jak długo w imię poprawności politycznej pozwolimy na przedstawianie nas, jako narodu morderców, kolaborantów i tchórzy, którym to narodem, w przeciwieństwem do wielu innych, nigdy nie byliśmy! - pisze Wojciech Sumliński na swoim Facebooku.>
Zbigniew Stonoga powrócił z „zaświatów” i od razu - jak milo - zawitał na moją stronę i fb. Zastanawiałem się przez chwilę, czy w ogóle reagować na zaczepki z jego strony, bo uważam, że, niestety idąc na przekór tytułu programu Janka Pospieszalskiego - nie zawsze warto rozmawiać. Czasami zwyczajnie nie ma o czym, ani co gorsza, nie ma nawet z kim. Tak jak jest – że pozwolę sobie wyrazić swoje subiektywne zdanie – w przypadku Zbigniewa Stonogi - pisze Wojciech Sumliński na swoim profilu Facebookowym.>
Jak pisze na Facebooku Wojciech Sumliński, nastąpił właśnie milowy krok w sprawie niewyjaśnionej śmierci byłego lidera Samoobrony, Andrzeja Leppera. „Prawda jednak nie zginęła – czekała na odpowiedni moment. Ten właśnie nadchodzi” - napisał dziennikarz śledczy. >
– Kolejna dziwna rzecz – ktoś nazwie to przypadkiem, ale nie wierzę w takie przypadki. W tym momencie, w którym Andrzej Lepper umiera, następuje awaria miejskiego monitoringu i nie ma podglądu z kamer. Przypadek? – mówił w wywiadzie dla portalu Telewizjarepublika.pl, dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, autor książki "Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera. >
– Andrzej Lepper chciał podjąć bardzo niebezpieczną grę, w której chciał się nimi posłużyć. Nie zamierzał ujawniać tego opinii publicznej, ale chciał się tymi materiałami posłużyć, by osiągnąć pewne cele. Lepper podjął bardzo niebezpieczną grę, to była gra z gatunku tych, które wynoszą ludzi do góry albo niszczą. Andrzej Lepper przeliczył się z siłami – powiedział w wywiadzie dla portalu Telewizjarepublika.pl, dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, autor książki "Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera". Druga część wywiadu wkrótce na naszej stronie internetowej. >
- Te kontakty na Wschodzie wyszły daleko poza kontakty biznesowe. Lepper nawiązał tam relacje z bardzo niebezpiecznymi ludźmi, z oficerami FSB, oficerami służb bezpieczeństwa Ukrainy, z organizacją, która ukryła się pod nazwą Zakon Rycerzy Michała Archanioła. Ten rzekomy zakon został założony przez oficerów GRU, m.in. przez Mykołę Hinajło, którego do Polski zapraszał Andrzej Lepper - mówił dziś na antenie Telewizji Republika Wojciech Sumliński, autor książki "Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera".>
Fragment książki pt. „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera” – premiera „Dobre Miejsce” przy UKSW ul. Dewajtis 3 w Warszawie – 29 listopada godz. 18 00. >
Najnowsze