Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: TW

– Zgłaszam do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – napisał na Twitterze Lech Wałęsa. – Jeśli Pani Kiszczakowa nie ujawni prawdy jak powstały teczki i kto ją w nie wrobił, to ja to ujawnię – dopisał Wałęsa. Sprawa dotyczy współpracy Wałęsy z SB. >
W dzisiejszym „Otwartym Tekstem” kolejna część rozmów z Andrzejem Rozpłochowskim, działaczem „Solidarności”, który kontynuuje opowieść o współpracy jego żony z SB. >
– Gdyby ktoś kiedyś się poświęcił i filmował Wałęsę we wszystkich najważniejszych sytuacjach, w trakcie wyjazdów, w hotelach, te jego odzywki… Czy podstawiano mu kobiety? Takie wiadomości również mu docierały, że często, dużo, lubił te rzeczy i nie bronił się przed tymi sprawami. Ale tak jak mówię, to zasłyszane plotki – powiedział Andrzej Rozpłochowski, w kolejnej części rozmów z Ewą Stankiewicz. >
– Związkowcom nie podoba się zaangażowanie byłego prezydenta w bieżące sprawy polityczne, upolitycznianie katastrofy smoleńskiej oraz "totalnie" sprzeciwianie się rządowi, który realizuje m.in. postulaty wychodzące z "Solidarności" – mówił Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność>
– Frasyniuk z Wałęsą może chcą wesprzeć PO albo stworzyć nową partię? Mogłaby się nazywać PPM - Partia Przeciwników Modlitwy. Nie sądzę, aby mieli większe szanse na powodzenie, bo nie widzę tych "milionów" ludzi, którzy by ich popierali – w Telewizji Republika mówił Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej>
– Czystki są, widać, że minister Macierewicz daje armii na przeczyszczenie. Byle armia się nie odwodniła, nie osłabiła od tego. Może to taki test na zapewnienie lojalności? Trzeba będzie jakoś oddać do remontu legendę, czy mit założycielski III RP. Na skutek opinii grafologów z Krakowa zachwiała się ta legenda. Trzeba będzie ją podpórkami podeprzeć. Inaczej może runąć, będziemy pozbawieni mitu założycielskiego – w programie wolne głosy skomentował wydarzenia mijającego tygodnia ”Stanisław Michalkiewicz >
"W ten weekend "opozycja totalna" przekroczyła rubikoń śmieszności. Po prostu nie można gówniażerii traktować poważnie" – napisał na Twitterze Rafał Ziemkiewicz, komentując w ten sposób m.in. nagonkę polityków opozycji na Antoniego Macierewicza po publikacji "Gazety Wyborczej". >
– Klincz polityczny, w którym znalazł się Antoni Macierewicz w 1992 roku, to była najwyższa próba urzędu politycznego. Nie oglądając się na własną karierę, ujawnił wszystko, czego oczekiwał od niego Sejm. W tamtym czasie zapadł na niego wyrok, został oszołomem, przyprawiono mu gębę radykała. Uruchomiono potężną machinę dezinformacyjną, oczerniano go na różne sposoby i to trwa do dzisiaj – mówił o postawie Antoniego Macierewicza, w kontekście ujawnionej przez niego w czerwcu 1992 roku listy tajnych współpracowników SB, prof. Sławomir Cenckiewicz – dyrektor Wojskowego Biura Historycznego im. generała Sosnkowskiego.>
– Są akta kolejnego tajnego współpracownika bezpieki, wybitnego artysty wspierającego Platformę – napisał dziennikarz śledczy "Do Rzeczy" i Telewizji Republika Cezary Gmyz na swoim Twitterze. – Tym razem nie podam żadnych personaliów artysty do momentu mojej publikacji – dodał za chwilę. >
– W związku z rosnącą presją medialną, ujawniamy, co zawiera teczka opracowana przez SB dotycząca Jerzego Zelnika (...) O takich teczkach funkcjonariusze SB mówili "naleśniki” – czyli cienkie teczki, nie zawierające żadnych wartościowych informacji – napisał dziennikarz śledczy Cezary Gmyz w artykule opublikowanym na stronie internetowej "Do Rzeczy".>
Instytut Pamięci Narodowej opublikował list dziennikarza Daniela Passenta skierowany do Czesława Kiszczaka w 1984 roku, w którym deklaruje on poparcie dla generała, a jednocześnie wytyka niedoskonałości służb. "Wyrazy poparcia dla ówczesnej linii, zagrożonej przez partyjny beton i przez zwolenników konfrontacji po stronie opozycji, wynikała z moich ówczesnych poglądów. Dzisiaj, po ponad 30 latach, inaczej rozłożyłbym akcenty" – komentował swój list Daniel Passent na blogu na portalu "Polityki".>
– Wyobrażam sobie, że kiedy Wachowski, bo to on prowadził te negocjacje ustalał z kimś w centrali warszawskiej, to miał obiecany benefis, czyli grę do jednej bramki, w której Wałęsa będzie dysponował czasem, a jego przeciwnicy zostaną zepchnięci (…) kiedy okazało się, że nie będzie to mecz do jednej bramki, to Wałęsa uznał, że nie ma szans i się wycofał. Teraz zamiata ogonem dowody. Nie ma żadnych argumentów na swoją obronę – powiedział opozycjonista Krzysztof Wyszkowski.>
Podczas obchodów 45. rocznicy Grudnia'70 w Gdyni obok prezydenta Andrzeja Dudy stał były współpracownik Służby Bezpieczeństwa TW "Tangens" Edmund H. – informuje "Nasz Dziennik". – To precedens. Nigdy wcześniej nie dochodziło do takich sytuacji – powiedział gazecie Piotr Szubarczyk. Zdaniem historyka mogło chodzić o celowe ośmieszenie głowy państwa. >
Bogusław Kowalski, który został 11 grudnia powołany na nowego prezesa PKP złożył rezygnację. "Robię to z poczucia odpowiedzialności za zaufanie, którym mnie obdarzono, a nie poczucia winny" – napisał w specjalnym oświadczeniu.>
Prof. Sławomir Cenckiewicz poinformował na portalach społecznościowych, że nowy prezes PKP był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Jednak Bogusław Kowalski stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom i publikuje w sieci dokument Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej. >
Dokumenty tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, które znajdowały w tzw. zbiorze zastrzeżonym Instytutu Pamięci Narodowej zostały odtajnione przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu. >
Tygodnik Do Rzeczy na łamach swojej strony internetowej publikuje obszerną dokumentację z teczki TW „Tamizy”.>
Prezentujemy dokumenty dotyczące prof. Witolda Kieżuna, o których w tekście dla Tygodnika Do Rzeczy piszą Sławomir Cenckiewicz i Piotr Woyciechowski. >
– Mam też wrażenie, że w całej tej sprawie przewija się nadmiernie ten wątek powstańczy. Stworzona jest tu nadmierna interpretacja – stwierdził w programie „Wolne głosy” publicysta tygodnika W Sieci Wiktor Świetlik. – Nie o tym się tu rozmawia – odpowiadał Cezary Gmyz z tygodnika Do Rzeczy. >
– Byłoby skrają hipokryzją i krańcową nieuczciwością lustrować "Bolka" i jemu podobnych, a nie zajmować się przeszłością takich postaci, jak prof. Kieżun, tylko dlatego, że to są "nasi" – mówił w Telewizji Republika Rafał Ziemkiewicz.>
Najnowsze