Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: Hongkong

Przedsiębiorca z Hongkongu wylicytował białą truflę z Alby w Piemoncie za 75 tysięcy euro. Ważący 850 gramów grzyb to bez wątpienia najszlachetniejsza odmiana na świecie.>
Ponad 2,5 kilograma dopalaczy zabezpieczyli zabrzańscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami służby celno-skarbowej. Do Polski dopalacze trafiły w przesyłce pocztowej nadanej w Hongkongu. Zgodnie z deklaracją nadawcy w przesyłkach miały być zabawki – informuje policja ze Śląska.>
Morze żółtych parasoli przesłoniło dziś ulice Hongkongu. Tysiące młodych demonstrantów, po ponad dwóch miesiącach przerwy, protestowało w obronie demokracji.>
Przywódca studentów domagających się prodemokratycznych reform w Hongkongu Joshua Wong zaapelował do lokalnych władz o wznowienie negocjacji z protestującymi. Wcześniej ogłosił rozpoczęcie strajku głodowego.>
Do nowych starć doszło w środę w Hongkongu między policją a prodemokratycznymi demonstrantami okupującymi handlową część półwyspu; 116 osób, w tym liderzy protestujących studentów, zostało aresztowanych. Wg lokalnych mediów ok. 170 osób zostało rannych.>
W niedzielę nad ranem policja w Hongkongu przypuściła nowy atak na uczestników prodemokratycznych protestów – poinformowały miejscowe źródła medyczne. Doszło do ostrych starć, w których – według lokalnych władz – rannych zostało dwadzieścia osób. >
Kilka tysięcy uczestników prodemokratycznych protestów starło się w sobotę (czasu miejscowego) z policją w Hongkongu. Policjanci użyli siły, by demonstranci nie zajęli ponownie zajęli terenów, z których zostali usunięci dzień wcześniej. Zatrzymano 26 osób.>
Policja rozebrała barykady, wzniesione ponad dwa tygodnie temu przez uczestników prodemokratycznego protestu w biznesowej dzielnicy Mong Kok na półwyspie Kowloon (Koulun) w Hongkongu. Uczestnicy protestu, ok. 30 osób, nie stawiali oporu. >
Chińskie władze zdecydowały o wycofaniu ze sprzedaży książek, których autorzy publicznie popierają prodemokratyczne protesty w Hongkongu i w innych częściach Chin. Zakaz, który dotknął m.in. historyka i sinologa Yu Ying-shiha, dotyczy także sprzedaży książek w sieci.>
Setki policjantów przystąpiło w Hongkongu do usuwania barykad wzniesionych przez demonstrantów w pobliżu budynków lokalnych władz i centrum finansowego miasta – poinformowali świadkowie.>
Dziennik "Renmin Ribao", organ Komunistycznej Partii Chin, oskarżył Narodowy Fundusz Wspierania Demokracji, amerykańską fundację dotowaną ze środków Kongresu USA, o to, że stoi za protestami w Hongkongu.>
Władze Hongkongu odwołały zaplanowane wcześniej rozmowy z prodemokratycznymi demonstrantami, zarzucając im brak chęci do porozumienia. Podkreśliły, że w obecnej sytuacji nie ma szans na konstruktywne rozmowy. >
Kolejne starcia wybuchły w Hongkongu, gdzie policja użyła pałek i gazu pieprzowego, aby rozpędzić prodemokratycznych demonstrantów oskarżających funkcjonariuszy o współpracę z chińską mafią.>
Policja w Hongkongu poinformowała o zatrzymaniu co najmniej 20 osób, w tym ośmiu podejrzewanych o powiązania z chińską mafią. Do zatrzymań doszło po starciach, gdy zmęczony prodemokratycznymi protestami tłum atakował demonstrantów.>
Uczestnicy prodemokratycznych demonstracji w Hongkongu odłożyli rozmowy z rządem na temat reform w prawie wyborczym, gdy niezadowoleni z protestów ludzie próbowali zepchnąć demonstrantów z ulic. Doszło do przepychanek.>
W Hongkongu trwają prodemokratyczne protesty. Studenci, którzy stoją na ich czele, unikają jednak konfrontacji z policją. Wcześniej grozili m.in. okupacją budynków rządowych.>
Szef chińskiej administracji w Hongkongu Leung Chun-ying zapowiedział, że nie poda się do dymisji, czego żądali od niego prodemokratyczni demonstranci. O północy (godz. 18 w Polsce) minęło ultimatum studentów stojących na czele protestów. >
Hanna Shen, współpracowniczka Gazety Polskie Codziennie prosto z Tajwanu relacjonowała, co dzieje się w Hongkongu, gdzie wybuchła tzw. parasolkowa rewolucja. >
Hongkońska policja użyła gazu łzawiącego przeciwko prodemokratycznym demonstrantom, którzy protestowali przed siedzibą władz. Wcześniej szef rządu Leung Chun-ying wzywał, by ludzie nie brali udziału w - jak to określił - "nielegalnej" manifestacji.>