Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Rebecca Kiessling - mocne świadectwo kobiety, która poczęła się w wyniku gwałtu! KONIECZNIE ZOBACZ!

MAD 22:15 20 marca 2017
Telewizja Republika
- Mój adopcyjny ojciec, gdy zapytałam go o kwestię aborcji, o jego poglądy, wtedy, kiedy sama dowiedziałam się, że poczęłam się z gwałtu, zawsze był za wyborem. Dla profesora na liberalnym uniwersytecie taki pogląd zawsze był naturalnym. Zareagowałam zaskoczona: „tato, wychowujesz mnie 18 lat, patrzysz, jak dorastam i po tym wszystkim mówisz mi, że jej ciało-jej wybór, że to wszystko było ważniejsze niż moje życie?”. On wtedy dopiero zrozumiał, powiedział „nie wiem, jak mogłem coś takiego pomyśleć” - powiedziała w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w "Starciu cywilizacji" Rebecca Kiessling, działaczka prolife, prawnik, założycielka fundacji "Save The One".

 

Dowiaduje się pani w wieku 19 lat, co się wydarzyło, i to wtedy weszła już pani w ruch prolife? Już wtedy zaangażowała się pani w walkę o życie różnych dzieci?

Kiedy miałam 18 lat i byłam w szoku po tym, gdy dowiedziałam się, jak zaczęła się historia mojego życia, z takiej wewnętrznej potrzeby usłyszenia stanowiska kogoś, kto powie, że moje życie ma sens, że ma jakąś wartość, spontanicznie zadzwoniłam do lokalnego biura ochrony życia, by ktoś docenił mnie. Może nie zaproponowano mi wtedy współpracy, ale usłyszałam wiele cennych, wartościowych słów. Natomiast kiedy dowiedziałam się od mojej biologicznej matki, że chciała mnie usunąć, że jest za aborcją, to żeby poradzić sobie z tym, uporządkować to w głowie, napisałam wtedy długi esej filozoficzny przedstawiający uwarunkowania aborcji z tej perspektywy i prawa dziecka do życia. Esej ten ukazał się, kiedy byłam na studiach prawniczych, choć nie należałam wtedy do żadnego ruchu prolife. Wcześniej udałam się na kilka spotkań ruchu prolife na uniwersytecie, nie w regularny sposób, ale po to, by zdobyć się odwagę zapytać moją biologiczną matkę o kwestie aborcji. To było dopiero na ostatnim roku moich studiów, gdy zaangażowałam się bardziej aktywnie w działalność prolife i było to lokalne centrum pomocy kobietom w ciąży i jest to środowisko, z którym współpracuje do dzisiaj. To było miejsce, w którym po raz pierwszy miałam okazję publicznie wystąpić w tej kwestii i od tamtej pory wszystko się zaczęło, zaczęły się zaproszenia.

Od razu zaczęła mówić pani swoją historię, o matce, o pochodzeniu?

Pierwsze moje wystąpienie było w kościele, w którym zbieraliśmy środki na działalność naszego centrum i miałam pięć minut, by powiedzieć o tym, czym się zajmujemy, więc na koniec dodałam tylko, że zostałam poczęta w wyniku gwałtu, że o mało nie dokonano na mnie aborcji, ale cenię sobie swoje życie i to, co robię. Czy zawsze opowiadam całą historię? Czasami w wywiadach dla mediów jest tylko 30 sekund, by coś opowiedzieć.

Jak reagują zwolennicy aborcji na tę historię? Wydawać się może, że powinna im ona wytrącić z ręki wszystkie argumenty.

To, co na pewno jest faktem, gdy spotykam się z takimi ludźmi, to to, że zaczynają czuć się bardzo niekomfortowo. Jedną z ich metod, by sobie z tym uczuciem poradzić, jest to, co zauważyłam już w niektórych polskich mediach – pojawiło się kilka artykułów, w których napisano „Rebecca Kiessling TWIERDZĄCA, że została poczęta wskutek gwałtu”. Uważam, że to ogromnie poniżające dla mojej matki. Bardzo często w przypadkach gwałtów kobiety, które padły jego ofiarami są traktowane niepoważnie, zarzuca się im kłamstwo, pomówienie. Boją się do tego przyznawać, więc to jest tym bardziej podłe i oszczercze, by pozwalać sobie na takie zachowanie. Czy ja przyjeżdżałabym do Polski, na drugi koniec świata, zostawiając męża i piątkę dzieci, tylko po to, by głosić coś, co od początku oparte jest na kłamstwie?

 

 

Źródło: Telewizja Republika



Wczytuję ocenę...


Otwartym Tekstem odc. 71 - Poszukiwania szczątków ofiar mordów komunistycznych

Wczytuję komentarze...