Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Rebecca Kiessling - mocne świadectwo kobiety, która poczęła się w wyniku gwałtu! KONIECZNIE ZOBACZ!

MAD 22:15 20 marca 2017
Telewizja Republika
- Mój adopcyjny ojciec, gdy zapytałam go o kwestię aborcji, o jego poglądy, wtedy, kiedy sama dowiedziałam się, że poczęłam się z gwałtu, zawsze był za wyborem. Dla profesora na liberalnym uniwersytecie taki pogląd zawsze był naturalnym. Zareagowałam zaskoczona: „tato, wychowujesz mnie 18 lat, patrzysz, jak dorastam i po tym wszystkim mówisz mi, że jej ciało-jej wybór, że to wszystko było ważniejsze niż moje życie?”. On wtedy dopiero zrozumiał, powiedział „nie wiem, jak mogłem coś takiego pomyśleć” - powiedziała w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w "Starciu cywilizacji" Rebecca Kiessling, działaczka prolife, prawnik, założycielka fundacji "Save The One".

Tomasz Terlikowski: Dlaczego zajmuje się pani ratowaniem tych osób, które nawet wśród wielu działaczy prolife są skazywane na śmierć, ponieważ pochodzą z gwałtu

Rebecca Kiessling: Prawda jest taka, że jeśli chodzi o mnie, to nie tylko zostałam poczęta z gwałtu, ale moja biologiczna matka wybrała dla mnie aborcję, chciała dokonać aborcji, więc moimi bohaterami są ci ludzie, którzy zawdzięczam życie, prawodawcy, który opowiedzieli się za życiem. I mam świadomość, tym bardziej że w dalszym ciągu istnieje wiele dzieci, które nie mogą na taką ochronę liczyć i tym bardzie czuję się powołana, by stawać w ich obronie wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne. Byłoby szczytem egoizmu postawa, że ja się urodziłam, żyję i te dzieci zostawić bez opieki.

Jak to wszystko się zaczęło?

Moja historia w pewnym sensie wiąże się z Polską, bo moi adopcyjni dziadkowie pochodzili z terenów polskich, z Galicji. To była rodzina żydowska, więc biorąc pod uwagę, że znaczna część naszych krewnych w Polsce straciła życie w holokauście, współczucie dla ofiar prześladowania, dla tych, którzy nie prosili się o to, by urodzić się w takich warunkach, w jakich się urodzili, było dla mnie rzeczą naturalną. Już w wieku 10 lat stwierdziłam, że chcę pracować jako adwokat i ujmować się za najsłabszymi, którzy wymagają opieki. Od najmłodszego wieku chciałam bronić tych, którzy nie mają innej obrony. Miałam w sobie zawsze ogromne współczucie, zrozumienie dla tej tragedii, która dotknęła naród żydowski, która dotknęła moich bliskich, ale miałam świadomość, że jednak moje pochodzenie jest inne, że zostałam adoptowana i była we mnie gdzieś ta tęsknota przez kontaktem z biologiczna matką.

Wiedziała pani, że biologiczna matka chciała dokonać aborcji?

Nie wiedziałam. To był dla mnie absolutny szok. Dopiero gdy skończyłam 18 lat dowiedziałam się, że zostałam poczęta wskutek gwałtu i rok później spotkałam się z moją biologiczną matką i powiedział mi o tym, że chciała dokonać aborcji. To było coś bardzo trudnego do przeżycia. Było to dla mnie tym trudniejsze do przyjęcia, że już kiedy miałam 14 lat, mniej więcej rok po śmierci mojego dziadka, babcia zaczęła opowiadać historie rodzinne, że kiedy była w drugiej ciąży, z moją ciocia, dziadek domagał się aborcji, choć była ona nielegalna. Było to dla mnie całkowicie nie do przyjęcia. Babcia też uważała, że jest coś zupełnie niezrozumiałego, jak można domagać się śmierci swojego dziecka, jak można zabijać takie dzieci. Moja ukochana ciocia była dla mnie twarzą ilustrującą problem aborcji w sposób bardzo namacalny, oczywisty.

Czyli ta postawa antyaborcyjna kształtowała się jeszcze w okresie zanim dowiedziała się pani, że ma to jakikolwiek związek z pani pochodzeniem?

To właśnie moja babcia, Żydówka, ateistka, ukształtowała we mnie postawę prolife. Kiedy byłam w szkole średniej, zdarzało się, że moi koledzy robili prezentacje na temat aborcji i umieszczali w nich zdjęcia zmasakrowanych dzieci, płodów pozbawionych życia. Było to dla mnie absolutnie strasznie i wiedziałam, że na coś takiego nigdy bym się nie zdecydowała. Kiedy byłam w szkole i mówiłam, że chcę zostać adwokatem, bardzo często była reakcja, że „kobieta-adwokat? To taka feministka”. Na początku bardzo mi się to podobało, jestem silną kobietą, chcę walczyć o prawa kobiet, zależy mi na tym, tylko nie mogłam pogodzić się z tym, że feministki – podobno z definicji – muszą być za aborcją. Było to dla mnie nie do pogodzenia.

Źródło: Telewizja Republika



Wczytuję ocenę...


GEOPOLITYCZNY TYGIEL (Odc.18) - Lider najpopularniejszej partii Litwy ma powiązania z Moskwą

Wczytuję komentarze...