Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

MOCNE! KOD-y zdechły, koty zdradziły

Tomasz Sakiewicz 10:42 18 lipca 2018
fot. niezalezna.pl
Kolejne próby zaistnienia w polskiej polityce Donalda Tuska pokazują, jak wielki problem ma antypisowska opozycja. Donald Tusk nie może być postrzegany jako kontrkandydat Andrzeja Dudy, bo choć w polskiej konstytucji prezydent jest numerem jeden, to faktycznie rzadko należy do pierwszej piątki najważniejszych osób w państwie. Bez wątpienia dzisiaj numerem jeden jest szeregowy poseł Jarosław Kaczyński - pisze Tomasz Sakiewicz w najnowszej "Gazecie Polskiej".

Z jego namaszczenia, ale też dzięki osobistej popularności, szczególnie w kręgach biznesowych, numerem dwa jest Mateusz Morawiecki. Co do tego, kto jest trzecią osobą w państwie, już taki pewny nie jestem. Kandydatów tu wielu – od Joachima Brudzińskiego, Mariusza Błaszczaka, Marka Suskiego, Ryszarda Terleckiego po wicepremiera Piotra Glińskiego. Wielkie wpływy na pewno ma Zbigniew Ziobro czy Jarosław Gowin, ale są to wpływy bardziej frakcyjne. Są też tzw. szare eminencje, jak choćby Zbigniew Jagiełło, Jacek Sasin czy Jacek Kurski. Z pewnością nie bez wpływu są Beata Szydło i Antoni Macierewicz, bo choć z mniejszymi stanowiskami jak w poprzedniej ekipie, to i tak mają sporą popularność w elektoracie i ważne funkcje w partii. Z racji swoich urzędów dużo do powiedzenia mają też obydwaj marszałkowie sejmu i senatu.

Prezydent dostał silny mandat, nie ma jednak aż takiego wpływu na życie polityczne w Polsce jak wiele z wymienionych osób. Wystarczyło tych wpływów, żeby przesądzić dymisję Antoniego Macierewicza, ale jest ich bez wątpienia za mało, by go uznać choćby numerem dwa.

Tusk, chcąc być liderem opozycji, nie może być więc konkurencją dla Andrzeja Dudy. Musi na pojedynek wyzywać Jarosława Kaczyńskiego. Problem w tym, że Kaczyński za nic nie chce kandydować w wyborach prezydenckich. Co więc Tuskowi zostaje? Antypisizm. Generalnie jest przeciw. Sporo ludzi jest przeciw, tylko nie wszyscy chcą bawić się w jednej piaskownicy. Zresztą ciągłe bycie przeciw prowadzi na dłuższą metę do takiej obsesji jak u pewnego dziennikarza „Gazety Wyborczej”, który szukając ukrytych współpracowników PiS-u, zaczął poważnie podejrzewać o nielojalność swojego kota.

CZYTAJ CAŁOŚĆ W NAJNOWSZYM NUMERZE "GAZETY POLSKIEJ"

 

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję ocenę...


TWEETUPREPUBLIKA - TOMASZ SAKIEWICZ - Opozycja bagażnikowa niech sobie hasa, to jest ich prawo. Oni pokazują tym swoją słabość
Wczytuję komentarze...
Najnowsze